niedziela, 12 lutego 2012

Contador, czyli wielka balatalia o krowę


Dziewięć miesięcy postępowania, przychylna decyzja rodzimej federacji i zespół prawników jakiego nie powstydziłby się O.J. Simpson.  Nic to nie pomogło, w jednej z najgłośniejszych spraw dopingowych w historii Alberto Contador został zawieszony na dwa lata, a także pozbawiony tytułu zwycięzcy Tour de France 2010. Postaram się przybliżyć jak do tego doszło.

PROCEDURA

Zgodnie z obowiązującymi przepisami (Art. 234 Anti-doping rules) Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI), po stwierdzeniu naruszenia przepisów antydopingowych przez Alberto Contadora (21 lipca 2010 został przeprowadzony test w wyniku którego w organizmie hiszpańskiego kolarza stwierdzono obecność zakazanego klenbuterolu) zwróciła się do Hiszpańskiej Federacji Kolarskiej o wszczęcie postępowania dyscyplinarnego.

25 stycznia 2011 roku sędzia Comite Nacional de Cempeticion y Disciplina Deportiva (CNCDD) skorzystał ze swojego prawa i zaoferował kolarzowi rok zawieszenia jako karę za stosowanie dopingu. Contador takie rozwiązanie odrzucił, 14 lutego CNCDD uniewinniła kolarza, argumentująć, iż jestnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż klenbuterol znalazł się w jego organizmie w wyniku spożycia skażonego mięsa. 

Od decyzji krajowej federacji przysługuje odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Takie odwołanie została złożone przez Światową Organizację Anty-dopingową (WADA), a także Międzynarodową Unię Kolarską (UCI). Tak właśnie rozpoczęła się prawdziwa batalia prawna, w której wzięło udział tak wielu prawników, że Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu nie był ich w stanie pomieścić. Postępowanie odbywało się w siedzibie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Analiza wniosków przedstawionych przez strony każe stwierdzić, że prawnicy Contadora grali na czas chcąc umożliwić mu start w Tour de France przed zapadnięciem wyroku (obecność niedozwolonej substancji w jego organizmie stwierdzono w trakcie tych samych zawodów, rok wcześniej). 

CIĘŻAR DOWODOWY

Sprawą oczywistą dla wszystkich stron było, iż niedozwolona substancja znajdowała się w organizmie sportowca. Dla postępowania oznacza to mniej więcej tyle, że ciężar dowodowy przechodzi z oskarżających na kolarza, który by uniknąć kary musi przedstawić swoje dowody. CAS w przypadku dopingu u sportowców tzw ‘odpowiedzialność na zasadzie ryzyka’ sprowadzającą się do tego, że są oni odpowiedzialni za to, co spożyją. Jedyną obroną jest wykazanie jak substancja dostała się do organizmu, jak również, iż nie było w tym żadnej winy ani zaniedbania ze strony sportowca.

Linię obrony Contadora można sprowadzić do jednego zdania: Zjadłem skażone mięso, jako że nie jest to powszechny problem w Europie, a żadna sportowa organizacja przed tym nie ostrzegała nie mogłem temu zapobiec, ani tego przewidzieć. Zadaniem jego drużyny prawniczej było udowodnienie, że jest to najbardziej prawdopodobne rozwiązanie, czyli że jest to bardziej prawdopodobne niż wersje przedstawiane przez WADA i UCI, lub też bardziej prawdopodobne niż fakt, że skażonego mięsa nie zjadł (jest to zasada tzw. bilansu prawdopodobieństwa- choć nawet ta zasada była interpretowana w różny sposób przez strony).

Taki rozwiązanie zostało przyjęte, gdyż jako, że mięso zostało już zjedzone nie jest możliwe przedstawienie bezpośrednich dowodów potwierdzających wersję Contadora. Detektywom zatrudnionym przez strony udalo się odnaleźć hodowlę, a także prawdopodobnie krowę, z której mięso zjadł Contador. Stało się to również przedmiotem postępowania, gdyż Hiszpan starał się podważyć, iż pochodziła ona z hiszpańskiej hodowli (w Hiszpanii nie stwierdono zakażenia krów tą substancją co powodowało, że wersja ta jest dużo mniej prawdopodobna), jak również fakt, że była to wskazana przez strony krowa (jako argument podał, iż zakupiono 3,2 kg polędwicy, ilość której nie da się uzyskać z ważącej 312 kg krowy- eksperci w większości obalili jednak to twierdzenie).  

W związku z brakiem bezpośrednich dowodów jedynym rozwiązaniem było udowodnienie, że jest to wersja najbardziej prawdopodobna. Co ciekawe takie założenie w pewnym sensie przerzuciła również ciężar dowodowy na UCI i WADA, gdyż organizacje te musiały przedstawić prawdopodobne scenariusze, jak inaczej niedozwolona substancja dostała się do organizmu Contadora.

TRZY WERSJE

Wersja obrony (skażone mięso) została już przedstawiona. UCI i WADA przedstawiły dwa alternatywne scenariusze (ich zadaniem nie było udowodnienie, iż jeden z nich w rzeczywistości miał miejsce tylko, że jest bardziej prawdopodobny niż wersja obrony). Scenariusze te przedstawiają się następująco:

1.     Alberto Contador przeszedł transfuzję krwi, a w celu jej ukrycia wstrzyknięto mu osocze, które zawierało klenbuterol

2.     Klenbuterol znajdował się w jednym z gotowych produktów spożywczych (tzw suplementów diety) spożywanych przez kolarza 

CAS zajął się każdą wersją, by określić, która z nich jest najbardziej prawdopodobna. Wersja obrony została uznana za możliwą, choć mało prawdopodobną. Gdyby żadna inna możliwość nie została przedstawiona, najprawdopodobniej teoria ze skażonym miejscem okazałaby się wystarczająca do skutecznej obrony.  Jako, że alternatywne wersje zostały przedstawione, CAS nie tylko musiał ocenić ich prawdopodobieństwo, ale także zdecydować, które rozwiązanie jest najbardziej prawdopodobne. Ewentualność przeprowadzenia transfuzji krwi została oceniona równie nisko. Za najbardziej prawdopodobną opcję, oznaczającą równocześnie winę Contadora uznano spożycie produktu spożywczego zawierającego zakazany środek. 

WYROK

Podsumowując, CAS do wydania wyroku wystarczyło jedynie przekonanie, że jedna z wersji jest bardziej prawdopodobna. W żadnym wypadku Trybunał Arbitrażowy nie stwierdził, że tak się stało ponad wszelką wątpliwość. Stwierdził jedynie, że zażycie produktów spożywczych (suplementów diety) skażonych klenbuterolem jest dużo bardziej prawdopodbne niż  spożycie skażonego mięsa czy przeprowadzenie transfucji krwi. Na podstawie tego uznano, iż Alberto Contador jest winny złamania przepisów dopingowych i nie występują w jego przypadku żadne okoliczności łagodzące.

Kolarz został zawieszony na dwa lata. Co ciekawe za początek kary uznano dzień w którym Hiszpańska Federacja Kolarska zaproponowała mu karę rocznej dyskwalifikacji. Został również pozbawiony wygranej w Tour de France, wszystkie inne wyniki osiągnięte od czasu nałożenia dyskwalifikacji zostały również anulowane.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz