Dziewięć miesięcy postępowania,
przychylna decyzja rodzimej federacji i zespół prawników jakiego nie
powstydziłby się O.J. Simpson. Nic to
nie pomogło, w jednej z najgłośniejszych spraw dopingowych w historii Alberto
Contador został zawieszony na dwa lata, a także pozbawiony tytułu zwycięzcy
Tour de France 2010. Postaram się przybliżyć jak do tego doszło.
PROCEDURA
Zgodnie z obowiązującymi
przepisami (Art. 234 Anti-doping rules) Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI), po
stwierdzeniu naruszenia przepisów antydopingowych przez Alberto Contadora (21
lipca 2010 został przeprowadzony test w wyniku którego w organizmie
hiszpańskiego kolarza stwierdzono obecność zakazanego klenbuterolu) zwróciła
się do Hiszpańskiej Federacji Kolarskiej o wszczęcie postępowania
dyscyplinarnego.
25 stycznia 2011 roku sędzia
Comite Nacional de Cempeticion y Disciplina Deportiva (CNCDD) skorzystał ze
swojego prawa i zaoferował kolarzowi rok zawieszenia jako karę za stosowanie
dopingu. Contador takie rozwiązanie odrzucił, 14 lutego CNCDD uniewinniła
kolarza, argumentująć, iż jestnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, iż klenbuterol
znalazł się w jego organizmie w wyniku spożycia skażonego mięsa.
Od decyzji krajowej federacji
przysługuje odwołanie do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie. Takie
odwołanie została złożone przez Światową Organizację Anty-dopingową (WADA), a
także Międzynarodową Unię Kolarską (UCI). Tak właśnie rozpoczęła się prawdziwa
batalia prawna, w której wzięło udział tak wielu prawników, że Trybunał
Arbitrażowy ds. Sportu nie był ich w stanie pomieścić. Postępowanie odbywało
się w siedzibie Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego. Analiza wniosków
przedstawionych przez strony każe stwierdzić, że prawnicy Contadora grali na
czas chcąc umożliwić mu start w Tour de France przed zapadnięciem wyroku
(obecność niedozwolonej substancji w jego organizmie stwierdzono w trakcie tych
samych zawodów, rok wcześniej).
CIĘŻAR DOWODOWY
Sprawą oczywistą dla wszystkich
stron było, iż niedozwolona substancja znajdowała się w organizmie sportowca.
Dla postępowania oznacza to mniej więcej tyle, że ciężar dowodowy przechodzi z
oskarżających na kolarza, który by uniknąć kary musi przedstawić swoje dowody.
CAS w przypadku dopingu u sportowców tzw ‘odpowiedzialność na zasadzie ryzyka’
sprowadzającą się do tego, że są oni odpowiedzialni za to, co spożyją. Jedyną
obroną jest wykazanie jak substancja dostała się do organizmu, jak również, iż
nie było w tym żadnej winy ani zaniedbania ze strony sportowca.
Linię obrony Contadora można
sprowadzić do jednego zdania: Zjadłem skażone mięso, jako że nie jest to
powszechny problem w Europie, a żadna sportowa organizacja przed tym nie ostrzegała
nie mogłem temu zapobiec, ani tego przewidzieć. Zadaniem jego drużyny
prawniczej było udowodnienie, że jest to najbardziej prawdopodobne rozwiązanie,
czyli że jest to bardziej prawdopodobne niż wersje przedstawiane przez WADA i
UCI, lub też bardziej prawdopodobne niż fakt, że skażonego mięsa nie zjadł (jest
to zasada tzw. bilansu prawdopodobieństwa- choć nawet ta zasada była
interpretowana w różny sposób przez strony).
Taki rozwiązanie zostało przyjęte,
gdyż jako, że mięso zostało już zjedzone nie jest możliwe przedstawienie
bezpośrednich dowodów potwierdzających wersję Contadora. Detektywom
zatrudnionym przez strony udalo się odnaleźć hodowlę, a także prawdopodobnie
krowę, z której mięso zjadł Contador. Stało się to również przedmiotem
postępowania, gdyż Hiszpan starał się podważyć, iż pochodziła ona z
hiszpańskiej hodowli (w Hiszpanii nie stwierdono zakażenia krów tą substancją
co powodowało, że wersja ta jest dużo mniej prawdopodobna), jak również fakt,
że była to wskazana przez strony krowa (jako argument podał, iż zakupiono 3,2
kg polędwicy, ilość której nie da się uzyskać z ważącej 312 kg krowy- eksperci
w większości obalili jednak to twierdzenie).
W związku z brakiem bezpośrednich
dowodów jedynym rozwiązaniem było udowodnienie, że jest to wersja najbardziej
prawdopodobna. Co ciekawe takie założenie w pewnym sensie przerzuciła również
ciężar dowodowy na UCI i WADA, gdyż organizacje te musiały przedstawić prawdopodobne
scenariusze, jak inaczej niedozwolona substancja dostała się do organizmu Contadora.
TRZY WERSJE
Wersja obrony (skażone mięso)
została już przedstawiona. UCI i WADA przedstawiły dwa alternatywne scenariusze
(ich zadaniem nie było udowodnienie, iż jeden z nich w rzeczywistości miał
miejsce tylko, że jest bardziej prawdopodobny niż wersja obrony). Scenariusze
te przedstawiają się następująco:
1. Alberto
Contador przeszedł transfuzję krwi, a w celu jej ukrycia wstrzyknięto mu osocze,
które zawierało klenbuterol
2. Klenbuterol
znajdował się w jednym z gotowych produktów spożywczych (tzw suplementów diety)
spożywanych przez kolarza
CAS zajął się każdą wersją, by
określić, która z nich jest najbardziej prawdopodobna. Wersja obrony została
uznana za możliwą, choć mało prawdopodobną. Gdyby żadna inna możliwość nie
została przedstawiona, najprawdopodobniej teoria ze skażonym miejscem okazałaby
się wystarczająca do skutecznej obrony. Jako,
że alternatywne wersje zostały przedstawione, CAS nie tylko musiał ocenić ich
prawdopodobieństwo, ale także zdecydować, które rozwiązanie jest najbardziej
prawdopodobne. Ewentualność przeprowadzenia transfuzji krwi została oceniona
równie nisko. Za najbardziej prawdopodobną opcję, oznaczającą równocześnie winę
Contadora uznano spożycie produktu spożywczego zawierającego zakazany środek.
WYROK
Podsumowując, CAS do wydania
wyroku wystarczyło jedynie przekonanie, że jedna z wersji jest bardziej
prawdopodobna. W żadnym wypadku Trybunał Arbitrażowy nie stwierdził, że tak się
stało ponad wszelką wątpliwość. Stwierdził jedynie, że zażycie produktów
spożywczych (suplementów diety) skażonych klenbuterolem jest dużo bardziej
prawdopodbne niż spożycie skażonego
mięsa czy przeprowadzenie transfucji krwi. Na podstawie tego uznano, iż Alberto
Contador jest winny złamania przepisów dopingowych i nie występują w jego
przypadku żadne okoliczności łagodzące.
Kolarz został zawieszony na dwa
lata. Co ciekawe za początek kary uznano dzień w którym Hiszpańska Federacja
Kolarska zaproponowała mu karę rocznej dyskwalifikacji. Został również
pozbawiony wygranej w Tour de France, wszystkie inne wyniki osiągnięte od czasu
nałożenia dyskwalifikacji zostały również anulowane.